Na łące. Siedziała na brzegu strumienia, zrywała kolejne stokrotki, które zaścielały łąkę ciągającą się aż po horyzont. Ona – człowiek w szerokiej zielonej jak trawa spódnicy oraz miliony kwiatów w misternych białych i biało-cyklamenowych koronach. – Kocha – nie kocha, kocha – nie kocha, kocha – nie kocha... – skubała drobne płatki i wyliczała szeptem, tak jakby ...
PRZECZYTAJ TAKŻE

9 listopada 2023
Nie ja pierwszy | Wiersz

7 września 2023
Półprawdy | Wiersz

10 lutego 2023