Harmonia Panny Jesieni

 

Jesień jest Panną grającą na harmonii. Jej melodia uczy nas żyć w zgodzie ze sobą, z otaczającym nas światem, z cyklami, zapachami, kolorami, smakami, nastrojami. Zatrzymać się w zadziwieniu. Otulić to, co przychodzi.

 

Cykliczność natury

 

Cykliczność czyli powtarzalność etapów naszego życia jest darem Boga, natury dla nas. To płodozmian, w którym każdy okres coś szczególnego przynosi, oznacza i w nas uruchamia. W nim możemy siebie szukać i odnajdywać. Idąc jego śladem – być bliżej siebie.

Każda pora roku otwiera przed nami świat w swojej osobliwej odsłonie, ponieważ niesie inne przesłanie, wnosi swoją paletę kolorów, zapachów i dźwięków, zachęca do różnych rodzajów aktywności.

Słońce jesieni, nie tak bystre i natarczywe jak wiosenne czy letnie, potrafi zaskoczyć kolażem barw. Wiatr i deszcz dbają o to, byśmy po miesiącach życia na zewnątrz, docenili ciepło domowego zacisza. Natura uchyla rąbka tajemnicy i pokazuje w jaki sposób odmienia strukturę rzeczy – liście zamiast na drzewach odpoczywają na trawie, otulają ziemię jesienną kołdrą. I szeleszczą pod naszymi stopami. Wzniesione ku górze gałęzie tańczą z wiatrem, który je wysmaga, pozamyka życiodajne pory, przygotuje do zimowego snu. Ziemia chłonie tyle wody, ile potrzeba, by rośliny przetrwały czas chłodu. W powietrzu unosi się mieszanka zapachu liści, traw i ziemi. Przenika zmysły nie mniej niż chłodne powietrze. Deszcz niemal codziennie gra arie, bębniąc o szyby, tłukąc o szary asfalt ulic, dudniąc o dachy domów.

Natura jest mądra. Obserwując ją, możemy nauczyć się harmonijnego życia – odpuszczania gdy jest na to czas, odejmowania niekoniecznych aktywności tak, jak się zdejmuje płaszcz po długim spacerze.

 

Jesień to moja ulubiona pora roku. W końcu otwieram oczy i widzę te wszystkie kolory. /Teresa Bartnik, 7l./

 

Oczami dziecka

 

Moje oczy otwiera dziś Tereska, swoim jak zawsze wnikliwym spojrzeniem. Zajada się świeżo zerwanymi jabłkami, których słodko-winny zapach roznosi się po całym domu. Nie bacząc na wypchane chrupiącymi kawałkami policzki, bierze jeszcze jeden kęs… i kolejny… Zaraz potem ciągnie mnie na spacer. Po kilkudziesięciu krokach zatrzymuje się. Stoi w głębokiej kałuży. Patrzy na krople, które spadają wokoło niej. Czuje, jak pojedyncze spływają jej po włosach i policzkach. Wystawia im twarz na spotkanie. Zadziwienie. Jeden kącik ust wędruje w górę, za chwilę drugi. I zaczyna skakać. Wysoko, w swoim rytmie. Drobne stopy w kaloszach rozbryzgują wkoło brunatną wodę. Oczy błyszczą. Gdy podbiega, by mnie objąć, wiem, że odkryła dziś mały kawałek Tajemnicy.

4 Odpowiedzi
  • Jola
    1 października, 2019

    Witaj blogu, piękny tekst o jesieni dobrze mnie nastroił i chwytam dzień🙂

  • Olga
    1 października, 2019

    Dziękuję, Jolu za inauguracyjny komentarz. Jesienne naStroje to moje ulubione. Wietrzny uścisk ślę. Blog😉

  • Paulina
    13 października, 2019

    Warto doceniać każdą porę roku 🙂 Dla mnie jesień jest wspaniała 🙂

    • Olga Bartnik
      13 października, 2019

      Dokładnie tak, dziękuję Ci Paulina za komentarz:)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.