Niezwykle miło mi gościć na blogu Kobietą być kolejną premierę pisarską. Ta da – oto „Ale Klapa” Jadzi vel Jagi Gibson! Miałam ten niezwykły przywilej przeczytać 100 pierwszych stron książki, zanim Jaga ją ukończyła. Tym bardziej hucznie świętuję dziś razem z nią jej prozatorski debiut. Książkę wydało w formie e-booka wydawnictwo Motyle w nosie.
Klapsa czyli gruszka
Główną bohaterką powieści „Ale Klapa” jest Lidia – tancerka erotyczna, zwyczajna dziewczyna, samotnie wychowująca dziecko. Klapsa to jej pseudonim, który jednocześnie określa jej kobiece kształty i niezwykłą zdolność do wpadania w kłopoty oraz wciągania w nie najbliższego otoczenia. Ma, co tu dużo pisać, pecha w iście akrobatycznym stylu. Przekonuje się o tym Oliwer, którego cud dziewczyna spotyka w trakcie jednego ze zleceń. Oliwer jest mężczyzną odpowiedzialnym i zdeterminowanym, czyli zupełnie innym niż większość tych, z jakimi wiązała się Klapsa. Zaintrygowany, daje się wciągnąć w świat Lidii. Sam konstruuje zmyślną pułapkę, w którą próbuje ją złapać, jednak czytelnik do samego końca nie jest pewien kto kogo złapie w swoje sidła.
Wszyscy wychowaliśmy się na baśniach i bajkach. „Ale Klapa” to współczesna komedia romantyczna utrzymana w konwencji bajki o Kopciuszku vel Pretty Woman. Pikanterii i autentyczności dodaje jej tona wspaniałego humoru sytuacyjnego, szczypta pogoni za białym królikiem i ogniste tango w tle. Znajdziecie tu również aktualny rys obyczajowy oraz język bohaterów wprost z blokowiska. I voilà – recepta na wiarygodną, autentycznie zabawną i rozczulającą komedię gotowa.
Pieprz i sól
„Ale Klapa” zaskakuje dynamizmem, inteligentnym poczuciem humoru i sensualnością. Jest napisany z pieprzem i solą. Nie zawiedzie nas pierwsze spotkanie Klapsy i Oliwera, które od momentu spojrzenia w oczy do pierwszego dotyku ciał, przepełnione jest zmysłowym podtekstem, akrobacją i obietnicą. To tych dwoje i ich spotkanie jest sercem powieści, dając nam poczucie, że oto jako czytelnicy towarzyszymy ich drodze do szczęścia.
Znaczącą rolę w fabule pełni taniec i to nie tylko ze względu na zawód, który Lidia wykonuje. Tajemniczy Oliwer ma w swojej szafie niejedną parę butów do tańca. Relacja Klapsy i jej wielbiciela jest jak drażniące zmysły tango – gwałtowne i zmysłowe, bliskie i gorące na granicy przenikania ciał, a za chwilę odległe i chłodne jak dzieląca tancerzy przestrzeń parkietu. Znaczenie ma każdy gest, każdy krok, każde spojrzenie w oczy. Są jak roziskrzone punkty zawieszone w polu magnetycznym.
Jaga Gibson to mistrzyni humoru, napięcia i zwrotów akcji z jednej strony, a trzymania opowieści w ryzach z drugiej. Bohaterów kreśli wyraźnie i autentycznie w znacznym stopniu poprzez ich język, zachowania i relacje, w które wchodzą, nie przez opisy. Dwie główne postaci Lidia i Oliwer budzą sympatię, współczucie, wzruszenie. Czytelnik czeka, by się w końcu zeszły ze sobą, a jednocześnie cały czas zastanawia się nad tym, co on planuje, a co ona wymyśli. Postaci drugoplanowe są skreślone sprawnie, barwnie i budzą emocje. Autorka operuje językiem żywym, wyjętym wraz z bohaterami z miejsc, w których osadza fabułę.
„Ale Klapa” to prosta opowieść o nieprostych losach ludzi, niepozbawiona refleksji. Momentami groteskowe i dramatyczne wypadki Klapsy oraz jej wzruszająca świadomość własnego pecha, samotność, odpowiedzialność i tęsknoty, które młoda kobieta w sobie nosi, dotykają czytelnika.
Bardzo udany debiut
Debiut to znaczy początek. I w tym przypadku jest on naprawdę bardzo udany. Jednak tak z debiutem bywa, że wskazuje on również kierunki, w których pisarz może się rozwinąć, a czytelnik prosić o więcej.
Kilka uwag uważnego czytacza, zacznę od kwestii fabuły. Wymarzyłam sobie, że puentą książki będzie motyw wspólnego tańca głównych bohaterów, choć rozumiem, że Autorka miała inną interesującą koncepcję finału. Zajrzyjcie, a przeczytacie.
Po drugie, beta-czytelnicy to na pewno ważny moment w pisaniu i przedstawieniu swojej książki światu. Myślę jednak, że to korekta i redakcja mają moc, dlatego warto w nie zainwestować. Korekta miałaby zapewne niewiele do roboty, poza prozaicznymi literówkami, przecinkami i numeracją stron. Historia jest napisana w konwencji bajki, ze współczesnym tłem obyczajowym. Tekst płynie i wciąga lekkością, dialogi są dynamiczne i autentyczne. Redakcja może z udanego debiutu pomóc uczynić wybitny. Wierzę, że gdyby Jaga Gibson oddała swoją książkę w ręce sprawnego redaktora z otwartym umysłem, miałoby to wpływ na jeszcze lepszą jakość jej prozy, ale przede wszystkim wydawnictwa biłyby się o jej książkę. To jest hit w swoim gatunku na miarę najlepszych księgarni. Mało tego, myślę, że na miarę wytwórni filmowych. Fabuła natychmiast uruchamia wyobraźnię i historia żyje w głowie czytelnika. Na ile przypominam sobie fabułę polskich komedii romantycznych, których większość określiłabym zbiorowym przymiotnikiem „sztywne”, to ta historia jest przy nich lekka jak piórko, zabawna, rozczula i trzyma w napięciu. Bardzo chętnie obejrzałabym ją w kinie.
***
Podsumowując, serdecznie polecam sięgnąć po komedię romantyczną Jadzi vel Jagi Gibson „Ale Klapa”, szczególnie gdy dopadła nas jesienna chandra. Lekkość pióra, absolutnie zniewalający humor, autentyczność dialogów i postaci, dynamika akcji oraz zmysłowe napięcie między bohaterami – to w moim odczuciu najmocniejsze atuty powieści. Trzymam mocno kciuki za tę Pisarkę i czekam na jej kolejne książki.
Książkę w formie e-booka możecie kupić tutaj.
A już niebawem przeczytacie wywiad z Jagą vel Jadzią Gibson. Ekskluzywnie dla Kobietą być.
Zapraszam serdecznie.
1 Odpowiedź
Jadzia Gibson
9 października, 2019Dziękuję Olga! Chyba na poważnie pomyślę o wytwórni filmowej 😉 Klapsa w kinie! Bilet z premiery zalaminowałabym na wieki 😉
A każdy, kto chętnie sięgnie po ebooka Ale Klapa! z polecenia Olgi dostanie rabat 50% na hasło: kobietabyc
Olga Bartnik
9 października, 2019Wspaniale Jadzia, dziękujemy za promocję dla Czytelników. Kłaniamy się:) i czekamy na wywiad z Tobą:)
Anna Stranc
9 października, 2019Zazwyczaj czytam innego rodzaju książki, ale Twój opis jest bardzo przekonujący, więc pewnie sięgnę po ,,Ale klapa,,.
Olga Bartnik
9 października, 2019Anna, ja też, tym bardziej bardzo zachęcam. Dziękuję Ci za komentarz:)
Karolina Łucja Kozioł
7 grudnia, 2019A ja bym chętnie przeczytała całość, bo Jadzia pisze świetnie, ale w wersji papierowej i czekam, aż jakieś wydawnictwo zapłaci Jadzi za to, by mogło ten absolutnie fantastyczny tekst wydrukować i rozpowszechnić.
Olga Bartnik
11 grudnia, 2019oj, tak, tak, bardzo ją od pierwszego czytania zachęcałam, żeby wysyłała do wydawnictw, a jeszcze lepiej do wytwórni filmowych. Uścisk, Karolina:)