Twarz kobiety – żywe podniety... Rano, zanim otworzę oczy, lubię poczuć promienie słońca na powiekach. Twarz należy wówczas tylko do siebie, pozostaje poza ludzkim wzrokiem. Wstaję, otwieram przepastną szafę z lustrem. W niej skrzętnie prezentuje się równiutkim rzędem kalejdoskop moich twarzy. Wieszak obok wieszaka, oblicze przy obliczu. Zdumienie człowieka ogarnia na to, w jaki sposób ...
PRZECZYTAJ TAKŻE
niedziela, 27 października, 2024
Zdrewniałe ręce | O powieściopisaniu
środa, 16 grudnia, 2020
Kapelusz na dystans | Felieton
środa, 7 października, 2020
