Skamieniałość | Wiersz

Skamieniałość

 

Skalpel

tuż przy twarzy tej kobiety

bladozielonej

ciało rozpłatane na pół

zszyte sznurem mierniczym

na okrętkę 

jej dziedzictwo przyklepane 

w ich oczach 

stopy sine 

kolana noszą ślady bruku

– rozkoszy sprzeciwu

w otwartej dłoni pąk róży

zerwany po drodze

w pośpiechu

niemal bezwiednie

i ślady kolców 

na liniach papilarnych

to nic niebawem 

rozsypią się w proch

kości zwapnieją 

kręgosłup wybije żyłkami nerwów

i zamilknie

krzyku kamienia nie usłyszą

wśród innych

 

 

Rubbestandeset, 29. października 2020

 

 

Wszystkie prawa zastrzeżone

Napisz pierwszy komentarz.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.