Tag #Głębia

Tango | Wiersz

by

Tango   Zajrzyj mi w oczy złodzieju uśmiechów ukradkiem rzuconych jak chusteczka pochwyć nim upadnie na parkiet ostygnie łza zaschnięta za cienkie ramiączko szarp gwałtowniku słodki przyciągnij na zabój miłości głodny chwyć jak dzban za ucho ja wszystko uniosę nie uronię ni kropli wina  nie moja nie twoja  że się zdarzyło że się nie stało że się rozeszło  po kościach winobranie winogranie mięśnia serca wibrowanie tango ramion klin pleców łuk ciał osi wirowanie volcada colgada od się – do się przyciąganie dłoni w dłoń wpasowanie klatka stop tętno kroków ...

Dzień ostatni? | Miniatura

by

  Nagle serce zwalnia, mdleje, zamiera, by poderwać się ostatnim łopotem. Gdyby nie żebra, to by się mięśniem do skóry przykleiło i w potrzasku pompowało krew ostatkiem sił. Szukałoby ujścia jak ptak zamknięty w klatce dla uciechy cudzych oczu, uszu głuchych na jego jęki.  Patrzą gdy się słaniasz, pozwalają upaść, tąpnąć o ziemię głucho jak puszka kości. ...

Dusze | Wiersz

by

Dusze     Po nocy dzień zajaśnieje po kłótni nastanie zgoda spod śniegu wystrzeli ku słońcu tętniącym pulsem przyroda zranione życiem serca  rozpięte ramiona kołyszą pustką łkając zaśniemy opatuleni ciszą     Kalejdoskop naszych ran składa się co dzień inaczej dziś ważniejsze to co masz jutro – jak istniejesz znaczy słone łzy twe stopy myją byś o cudzych nie zapomniał i utulił jak niczyją duszę z gliny w dłoniach ogrzał     Wyrwał ją z głuchej czeluści niemiłości obojętnej rozbił ...

Kamień II | Wiersz

by

Kamień II   Wzięłam notes do ręki i powstał kamień nie lekki, nie ciężki w sam raz dla mnie   Żeby się tym kamieniem przygnieść tak jak krzyżem osłonić obnażyć wywyższyć uniżyć   I taka uniżona wśród ludzi pomieścić jak w słoiku cukierków w papierkach szeleścić   Kamień rośnie i maleje wraz z duszą na co dzień ona mała on lekki duża – ledwie chodzi   Dziś lata pod chmurami jutro w ziemi głuszy śpiewa pieśń a kamień rodzi głębia ...

Kamień | Wiersz

by

Kamień     Pewnego dnia przechodząc zieloną doliną minął kamień na drodze co leżał i ginął w traw soczystej głębi zatrzymał się przysiadł pomyślał – do diaska prawiem go wyminął – jak ważna jest uwaga w podróży godzinie – to co cię dostrzeże, to cię nie ominie   Gwałtowne się uczucia we wnętrzu zrodziły gdy kamień pieścił z mocą bez użycia siły skalistą strukturę przenikał palcami aż się istnień swoich zmienili rolami byt ...

Piec | Wiersz

by

PIEC   Piec rozpala wieczorem po dnia chłodnego godzinach rozgarnia popiół umarły pobladłą gniecie gazetę    Słowa wczoraj spisane  dziś jak sny zapomniane polana w stos składa ofiarny czekają iskry westchnienia co żaru nagłym podmuchem odmieni ich stan skupienia   Górna nisza pracuje  dolną wciąż drzemka kołysze  ciąg powietrza zaświszcze w marzeń ceglane zacisze   Ciśnie, zaleje gorączką myśli perły siostrzane snuciem historii zajęte tęsknotą za drugim ciałem  bliskim do bólu jak własnym   Idziesz, kroki słyszę niespieszne na schodach krętych dębowych lada chwila ...

Mury i mosty | Miniatura

by

Czekała na niego na przystanku przy ulicy Bocznej biegnącej na most zakochanych. Patrzyła na księżyc, który zatapiając ramiona w pierzastej chmurze wyglądał zupełnie jak ogromna kłódka, podobna do wielu wiszących na okratowanych przęsłach mostu. W każdej z nich bezpiecznie spała wieczna miłość dwojga szaleńców, którzy ufnie  powierzyli ją pieczy metalowej konstrukcji. Usłyszała podjeżdżający samochód. Perłowy renault ...