Tag #Głębia

Jesienią | Wiersz

by

JESIENIĄ Jesienią wymieć stare wiersze jak liście, nie trzymaj ich w szufladach, zrób przestrzeń świeżym myślom. Drzewa nie roztrząsają krzywd, pozwalają odejść dzieciom złotym, żółtym, oranżowym rozścielić się dywanem pod nogami brzozy, dębu, topoli. Same rozciągają nerwy ramion spijają blade słońce nasiąkają deszczem ubierają płaszcz z kory, unoszą kołnierz, chwieją się na wietrze, mocniej zapuszczają korzenie, gdy słoje śnią już o wiosennych pąkach. Rubbestadneset, 3.10.2020 Tu znajdziesz inne moje wiersze: Tango, ...

Komoda pamięci | Miniatura

by

Pod powiekami mam galaktykę wspomnień. Wszystko co przeżyte, pozostaje w meandrach pamięci. Moją wyobrażam sobie jako przepastną komodę, w której licznych szufladkach piętrzą się sekretne pamiętniki... miłosne listy... drobno zapisane fiszki obietnic... karteluszki z urwanymi w pół zdaniami... pocztówki z obrazami miejsc, nastrojów, kolorów – gwiazdozbiory jednego życia. Pomaga mi systematyczne ich katalogowanie według okresów, ...

Na rogu | Wiersz

by

Na rogu   Czekam na ciebie na rogu ulicy spowita niewidzialnym płaszczem tajemnicy jak żul godzinami bujając się stoję żebrzę o grosz uwagi, już nawet nie twojej.     Usta pociągnięte karminowym złotem może mnie dostrzeżesz podbiegniesz z furkotem skrzydeł swoich lśniących, układnie złożonych w cudze wargi zapatrzonych.     Wydarta jak kartka blada ulubionej książki łopoczę na wietrze, brakuje mi wstążki by chwycić i na powrót wkleić – tylko dwie ...

Sesja w trybie slow – Agnieszka Majewska | Wywiad Głębi

by

Krótka historia spotkania: mijałyśmy się w necie na różnych grupach i stronach przez kilka tygodni. Spotkałyśmy się pewnego lipcowego dnia w zeszłym roku w pięknym Grodzisku Mazowieckim.   Olga Bartnik: Agnieszko, witaj w Głębi :) Połączyła nas relacja czysto biznesowa – ja potrzebowałam kilka zdjęć, Ty fotografujesz. Wszystko mogło mieć wręcz chirurgiczny przebieg – godzinka, dwie i po sprawie. Mogło, a jednak ...

Schody II | Wiersz

by

Schody II   Ki diabeł mnie podkusił wygodnie, ciepło jechać blaszaną pozytywką zamiast iść na dziewiąte piętro ding dong na każdym piętrze rozwarcie wsiadamy zamknięcie coraz ciemniej i ciaśniej każdy udaje, że sam tam stoi nie ociera się o obce rękawy i spiczaste kąty aktówek przypadkowość spotkań spojrzeń mrugnięć dotyku uśmiechy wysłane do własnych myśli odbite od aluminiowych ścian przycisków, poręczy trafiają do kogoś przez przypadek mówią w życiu nie ma przypadków są liny na których zawieszona ...

Schody | Wiersz

by

Schody klatka moich marzeń ma lukarnę w dachu i wiele pięter wgłąb wzwyż wszerz niekoniecznie zagubić się nie chcę każdy schodek jak oddech podarowane sekundy życia obniża ciśnienie krwi spala tłuszcz wrażliwych nie naraża na stanie w windzie obok obcych min i zapachów na klatce schodowej miniesz mnie pozdrowisz skinieniem głowy i uśmiechem zrozumienia na niezatłoczonej twarzy Rubbestadneset, 8.09.2020 Wybrane wiersze: Tango, Wrażliwość mężczyzny, Ubiorę się, Na co ci, Kobieta, A o czym myślałeś, Dla Marysi, Piec, ...

Harmonia spojrzenia – Anna Hnatyszak | Wywiad Głębi

by

Harmonia spojrzenia   Olga Bartnik: Ania, witaj w przestrzeni Głębia. Znamy się tylko z widzenia – można wyśpiewać, a poważnie – to z jednej z grup mastermind na Facebooku. Anna Hnatyszak: Witaj Olgo!    OB: Gdy zobaczyłam Twoje fotografie, siadłam i nie mogłam oderwać wzroku. Karmią czystością formy, harmonią. Są jak sobotni poranek – koją duszę. Doskonale balansujesz pomiędzy kolorem a ...