Wyrocznia aleś żarłoczna straszna mi wyrocznia na każdego przyjdzie ani się człowiek obejrzy już żył tym, którzy umarli nagłą śmiercią Rubbestadneset, 24. grudnia 2020 Inne wiersze wybrane: Tango, Wrażliwość mężczyzny, Ubiorę się, Na co ci, Kobieta, A o czym myślałeś, Dla Marysi, Piec, Kamień, Kamień II, Sukienka, Alkowa, Trzmiel, Ty, #1082, Czarne dziury, W ogrodzie, Przyjdź, Punkt, Punkt styczny, Jutrznia, (Po)wietrze, Schody, Schody II, Cywilizacja, Na rogu, Jesienią, Dwa ...
Twoje imię | Wiersz
Twoje imię Zostało mi Twoje imię szklany flakon wilgotnych wspomnień – sól dobrze wchłania wodę paczka pieluch tęcza leków na nocnym stoliku maść na odleżyny szpulki bandaży modlitewnik z wyświeconymi rogami łyżeczka pod łóżkiem upadła zapomniana – nie było komu się po nią schylić zapach starej kamienicy Została sekwencja Twoich liter – kaligrafia na blaszanej tabliczce miejsce spoczynku pod jesionem zasłona pamięci i ciszy moje puste ramiona Wieczny odpoczynek racz jej ...
Kapelusz na dystans | Felieton
Kapelusz na dystans czy na bliskość – działa ujmująco. Dziś felieton o czymś z obszarów pozapisarskich, bo wariuję już o schludnych literek. O czymś geometrycznym, szykownym i będącym w pewnych środowiskach papierkiem lakmusowym elegancji – o kapeluszu. Pozostaje mi o nim napisać, bo w biały dzień na jedyną główną ulicę mojej norweskiej wsi w kapeluszu ...
Na wiedźmę | Ballada
Na wiedźmę Mówili: kobieta to ziemska podnieta nie rzucaj pod stopy jej róż. Omami zakręci powrozem uwieńczy tuzin nocnych serenad i już. Ty pragniesz jej włożyć pierścionek ukorzyć swe serce tępe jak nóż. Ciem srebrnych kaskady i życia tyrady podkreślą policzków jej róż A ja ją rozpieszczę w noc gwiazd rozniebieszczę piękniejszą od anielskich dusz. Ona - matrona panna żona wiedźma - kto się boi ten tchórz. Co się w tańcu ...
Ruina | Wiersz
Ruina Był ruiną – Domem bez okien. Bramą bez drzwi. Twarzą bez oczu. Drzwiami bez klamek. Puszką bez otwieracza. Ciałem bez duszy. Żadnej łączności sygnału śladu bytu. Wyjałowiony grunt, na którym zamieszkałam. Myślałam: może sny ma kolorowe? Zasypiał, budził się niemy i głuchy. Kto jak nie ja, myślałam, nakręci na nowo sprężynę czasu, aż mu się zachce b y ć teraz zaraz, a nie tam gdzieś kiedyś. Nie wierzyłam, że tam pod spodem, w fundamentach, ...
O cnocie. Rzecz o Sokratesie | Esej
Postawienie człowiekowi pytania o jego duszę jest jak rozsunięcie zasłon w letni dzień. Chwytam mięsiste poły materii oburącz, na wdechu. Jednym szarpnięciem odsłaniam okno, a słońce wdziera się do pokoju, przenika barwy, kształty przedmiotów i ukazuje każdy najdrobniejszy brak harmonii we wnętrzu. Myśli wirują wraz z drobinkami kurzu, które rozświetlone tańczą w powietrzu długo, zanim ...
Boczna uliczka | Wiersz
Boczna uliczka To nie wymagało wielkiej odwagi: spakować przedmioty. Zatrzasnąć drzwi bagażówki. Zjeść ostatnią kolację ze znajomymi, którzy niebawem zapomną moje imię. Nakręcić zegar na piątą, ostatni raz patrzeć na świt nad Odrą. Zebrać uśpione ciała dzieci, na główkach krzyże palcem skreślić, zapiąć pasy bezpieczeństwa. Wsiąść w samolot, wylądować na biegunie świata, gdzie ludzie mówią na wdechu. Upoić się zapachem twojej skóry. Nie odróżniać białej nocy od szarości dnia. Żyć marzeniem ...











